Coś

sobota, 29 sierpnia 2015

3. .. kimś.

kimś. - zagadkowo zaanonsował, 22 -latek , przekładając właśnie w tym momencie przypieczone, kawałki bekonu na talerz , wchodzący w skład zastawy, świętej pamięci babci Song.
- Ale jesteś tajemniczy. - stwierdziła, zakładając ręce na piersi czarnowłosa, przebywając w dalszym ciągu  w pobliżu ukochanego, czując wewnętrzny przypływ szczęścia, tworzący się pod wpływem bliskości blondyna.
- A ty ? - zapytał siebie  z zamyślonym wyrazem twarzy chłopak, czyniąc swoją piękność, obezwładnioną jego urokiem, zapachem ... - Jesteś moim skarbem,  moim szczęściem, moim sensem ...
- Czego sensem ? - dociekała, przebudzona z transu dziewczyna, wpatrzona swoimi brązowymi  oczami  w Dylana, stojącego naprzeciw niej, z rękami w kieszeniach.
- Wszystkiego. Bez Ciebie nie byłoby mnie. Żyję tylko dla Ciebie. - tworzył krótkie zdania, po każdym z nich łapał oddech , unosząc przy tej czynności jedną z swoich brwi, Lan.
- Ooo. - rozpłynęła się czarnowłosa , nad romantyzmem ukochanego , czyniąc wielki błąd, Sprouse wiedział , wie jak działa nad Song, wykorzystał to i wykręcił się od badawczego spojrzenia 27 - latki.
- Wiesz, muszę lecieć , do pracy . - dokończył swoje dzieło , przekręcając się tak aby podać dziewczynie śniadanie , które obudziło ją  z transu.
Jakby niby nic, delikatnie pocałował ją w  policzek , i dumny z siebie , nie okazując tego wyszedł z kuchni, obierając kierunek prowadzący do nowojorskiej uczelni New York University . 

Podczas konsumpcji bekonowego rarytasu , Brenda uśmiechała się sama do siebie , chrumkając przy tym słodko, tą jakże apetyczną chwilę dziewczynie przerwał piskliwy wrzask , bodajże Ashley ,
która z całą siłą dosłownie waliła w drzwi wykonane z białej sklejki , oddzielające łazienkę od korytarza. Można by sądzić że postradała zmysły , tłukąc się bezlitośnie z samego rana nie zważając na pozostałych lokatorów.
,, Pół roku z nią mieszkam a dalej trudno mi przyzwyczaić się do jej awanturniczego usposobienia ''.
- rozmyślała , wkładając brudne naczynie do zlewu , z którego przed chwilką korzystała , czarnowłosa, bezszelestnie podchodząc do ściany , odgradzającej ją od wrzasku , wypływającego z krtani blondynki . Przykładając ucho do chłodnej powierzchni przysłuchiwała się całej tej sytuacji , może niezbyt kulturalnie ale nie chciała przeszkadzać przyjaciółce , w donośnych krzykach , chroniąc przy okazji siebie , w ten sposób siedziała jak mysz pod miotłą.
- Jaki dureń , zamyka się w publicznej łaźni . - kolejne uderzenie drobnej piąstki , tym razem niechybnie przemknęło przed oczami jednego z bliźniaków , wypadło na Cole'go , który wzrokiem , zabijał hałaśliwą Tisdale.
- Przepraszam . - wysyczał ze  złością, przez zaciśnięte zęby Sprouse , i omijając zdezorientowaną blondynkę pokierował się w stronę swojej sypialni , a raczej wspólnej , by w zupełnej ciszy się przyszykować do pracy, jaką pełnił w małym przedsięwzięciu zajmującym się handlem pojazdami marki toyota.
Niestety albo stety  w wędrówce ku górze , zetknął z  panną Ryan , dziewczyna pogrążona w swoim świecie , nie zauważyła ukochanego, oboje z nieobecnym spojrzeniem , wpadli na siebie, centralnie ,
zderzając się czołami  , oboje otrząsnęli się , wracając do ,, żywych '' .
Ich oczy się spotkały, ich serca zabiły ...  tą jakże magiczną chwilę musiała przerwać stojąca, na samym dole jasnowłosa :
- Halo !! Debs chodź .
- Już idę. - mruknęła , lekko podirytowana właścicielka wymienionego wyżej imienia, zgrabnie omijając blondyna , nie ukrywającego rozczarowania  tkwiącego w niemrawym spojrzeniu.
Lecz nie wydając żadnego tchnienia ku zatrzymaniu białowłosej ,Cole  wszedł na samą górę , zatrzaskując drzwi , jakby w odreagowującym ruchu .
- Chodź, kochanie. - przywoływała udając kochaną matkę Tisdale, rozkładając ręce, idącą jak na skazanie 22-latkę.


Hej znów ja z czymś . Przepraszam Was , widocznie nie mam talentu ;) do pisania . 
Osoby , które to czytają DZIĘKUJE <33
Co się zdarzy w 4 rozdziale :
New York University , tam pracuje Dylan ?
Czy CyD się pogodzi ? 

/ riski 

Zrobimy tak 4 rozdział ukaże się jak będzie minimum 4 komentarze , tyle ... 




5 komentarzy:

  1. Cudny rozdział (jak zwykle) i nie marudź tam ;*
    Czekam na następny ;3

    OdpowiedzUsuń
  2. Boski rozdział :3 Nie wiem czemu piszesz, że nie masz talentu jak masz :) Twoje opowiadania dotychczas są świetne :D czekam na nexta :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Opowiadanie pierwsza klasa :D Naprawdę bardzo mi się podoba :) Czekam na kolejny rozdział :)

      Usuń
    3. Opowiadanie pierwsza klasa :D Naprawdę bardzo mi się podoba :) Czekam na kolejny rozdział :)

      Usuń